Wspominałem już, że moje miasto jest strzeżone przez łódź podwodną?

Łódź podwodna
Łódź podwodna widziana z mojego balkonu [+10 do bezpieczeństwa w mieście]
Bs2NUjiIMAA-dP9
Żródło: gazeta Mercurio
Dno
W końcu ktoś musi pilnować dna oceanicznego, które imponująco schodzi w dół, zawstydzając nawet skalę Andów.

Muszę powiedzieć, że jak teraz nie widzę chociaż jednej łodzi marynarki za oknem to czuję się nieswojo.

IMG_6053

W Valparaiso widać... Argentynę. [zdjęcie z lipca z mojego dachu]
To nie fotomontaż. W Valparaiso widać… Argentynę. [zdjęcie z lipca z mojego dachu]
Tu nawet budynki stylizuje się na łodzie:IMG_7336

W samej zatoce czasami naprawdę potrafi być ciasno…

Źródło: głębiny internetu
Źródło: głębiny internetu
http://prensaantartica.wordpress.com/2014/07/18/submarino-de-la-armada-colisiona-durante-ejercicios-navales-en-valparaiso/
http://prensaantartica.wordpress.com/2014/07/18/submarino-de-la-armada-colisiona-durante-ejercicios-navales-en-valparaiso/

… przez co w lipcu podczas manewrów łódź podwodna miała „stłuczkę” z fregatą:

Na południu w Valdivii istnieje możliwość zwiedzenia wnętrza „emerytowanej” łodzi podwodnej.

scorpene_ohiggins_

Polecam zdjęcia z blogu pewnegorazuwchile.com dotyczące zwiedzania łodzi O’Brian będącej w służbie marynarki od 1972 do ok 2001 (być może za miesiąc dorzucę moje fotki ze zwiedzania):

Zdjęcie zrobione podczas wycieczki promem po Valdivii w styczniu  2014
Zdjęcie zrobione podczas wycieczki promem po Valdivii w styczniu 2014

Prócz łodzi podwodnej w Valparaiso widać dużą aktywność innych okrętów:

Zwsze jest dobrze przetrenować inwazję
Zawsze jest dobrze przetrenować inwazję…

Jakiś czas temu podczas jakiś większych pacyficznych manewrów zawitał tu nawet amerykański lotniskowiec. [Mariusz masz jakąś fotkę z twoich okolic?]

Do tego należy też dorzucić patrole śmigłowców:

Zwiadowcze śmigłowce
Hej ho hej ho, na zwiady by się leciaaało.

Niedawno widziałem odejście na drugi krąg po nieudanej próbie lądowania na okręcie…

IMG_7294

Kończąc temat jako ciekawostkę podam, że Chile miało piątą na świecie łódź podwodną i to już 148 lat temu! Konstrukcję zlecono w celu obrony wybrzeża przed Hiszpanami. Niestety początki były trudne. Pierwszy chilijski okręt podwodny „Flach”  http://en.wikipedia.org/wiki/Flach_(submarine) wydawał się działać bez zarzutu podczas wstępnych testów. Stalowa konstrukcja zasilana pedałami miała 12 metrów długości i 1,5 metra szerokości i wyposażona była w dwie armaty. Z niewyjaśnionych przyczyn podczas realizacji kolejnych testów 3 maja 1866 roku w zatoce w Valparaiso, łódź z załogą składającą się z konstruktora, jego jedenastoletniego syna i 9 marynarzy nie wypłynęła już na powierzchnię. Inny prototyp „Heyermann” zatonął od razu po zwodowaniu.

Heyermann 3 copyWedług doniesień z 2007 roku szczątki „Flacha” zostały zlokalizowane, ale nie podjęto prób ich wydobyć. Przypomina mi to sytuację siedemnastowiecznego szwedzkiego okrętu Vasa szykowanego do wojny z Polską, który po uroczystym zwodowaniu przewrócił się i zatonął z niezwykle bogatym wyposażeniem (i częścią załogi).

Zdjęcie z mojego pobytu w Sztokholmie.
Zdjęcie z mojego pobytu w Sztokholmie.

Po spoczywaniu przez ponad trzy stulecia w wodach szczęśliwie pozbawionych bakterii rozkładających drewno został wydobyty w niezłym stanie i aktualnie jest centralnym obiektem Museum Vasa, stanowiąc istny wehikuł czasu (a także przekucie spektakularnej porażki, porównywalnej do wybudowania przez Polskę wahadłowca kosmicznego i jego przewróceniem się jeszcze przed startem podczas sprawdzania działania wycieraczek) w powód do dumy.