Z racji zwrotów kosztów przez chilijską stronę postanowiłem podróż zrealizować liniami Air France:

[Warszawa – Paryż] + [Paryż – Santiago]

Wylot z Warszawy był opóźniony o pół godziny i nastąpił po 19tej. Postój w Paryżu przebiegł bez problemów (nawet miałem 30 minut darmowego wi-fi) i o 23:25 wyleciałem z Paryża. Przylot do Santiago nastąpił zgodnie z planem o 09:55 (lokalnego czasu, który jest przesunięty o 4h do tyłu). Całość zamknęła się w 19,5 godziny.

Poniżej link do kilku zdjęć zrobionych w podróży: https://www.dropbox.com/sh/tdju502d2zbkedi/z4RgKnzWt-

flight

Udało mi się zdrzemnąć na 3 godziny i obudzić dokładnie(!) jak na horyzoncie pojawiła się linia brzegowej Ameryki Południowej. Potem lot przebiegał nad Brazylią, Paragwajem i Argentyną.

Lot można było śledzić na żywo pod adresem:

http://flightaware.com/live/flight/AFR406/history/20131130/2220Z/LFPG/SCEL

Pierwszy samolot (War-Par) był Airbusem 321: żadnych multimedialnych paneli na siedzeniach, brak podziału na klasy, z poczęstunku jakieś bazyliowe małe paluszki i sprite.

Międzykontynentalnym samolotem był Boeing 777 dla 200 osób.

Air France

Klasa economy wygląda mniej więcej tak: http://youtu.be/JTzs4aJIRsg?t=1m13s

Oczywiście w normalnym życiu są kolejki i jest tłoczno, każdy ma 2 sztuki bagażu podręcznego, płaszcze, kurtki, itp. Tak samo filmik zmyślnie omija ujęcie, w którym byłoby widać, że w rzędzie ma się 3-4-3 siedzenia. Ogólnie klasa economy ma bardzo mało miejsca a ja sam mały nie jestem… Tutaj chyba bardziej poglądowo:

Dodatkowo też lot z Paryża do LA: http://www.youtube.com/watch?v=NHCnmpYxtUE

Ogólnie nie ma co za bardzo narzekać: dostałem kolację, śniadanie, polarowy kocyk, poduszeczkę, nie męczono mnie pomiarami bagażu na lotnisku, jak chciałem to serwowali wodę, panel wyświetlał aktualną sytuacją (wysokość, odległości) umieszczając wszystko na ładnej mapce…

Bardzo pomaga, żę każdy dostaje słuchawki na czas przelotu, by podłączyć je do multimedialnego panelu, gdzie można obejrzeć filmy. Można tam znaleźć względne nowości: Wolverine, Pacific Rim, Two guns, Blue Jasmin, Now you see me, etc. Nie brakło też klasyki (Okno na podwórze, Full Metal Jacket), choć oczywiście królują też francuskie filmy. Do tego dochodzą seriale, muzyka, radio i trochę gierek  z czasów Commodore. http://music.airfrance.com/playlist-october-november-december-2013/

Poniżej relacja kogoś kto leciał w klasie premium: http://www.aeronews.pl/pl/aktualnosci/aero-podroz/relacja-chile-z-air-france-w-klasie-premium-1453/ , która stanowi naprawdę spory upgrade (lepszy fotel, więcej miejsca dookoła, lepsze jedzenie, itp.).

Z innych rzeczy: doświadczyliśmy mocnych turbulencji na wysokości wybrzeża Hiszpanii. Przy akompaniamencie tej muzyki

oraz

muszę przyznać, że dało to porażający efekt… 🙂

Do do ofert przelotów do i z Chile jeszcze powrócę. Na razie podaję link z opisem ludzi, którzy dali radę pojechać w obie strony za 2,5 tysiąca złotych: http://lowcylotow.pl/news/krakow-santiagochile-krakow-za-2334-pln/